Street Photography
Baku sprawiało wrażenie miasta dość powtarzalnego, jakby wiele miejsc wyglądało podobnie i nie zostawiało po sobie wyraźnych punktów zaczepienia. Ulice nie budowały napięcia ani różnorodności, raczej układały się w ciąg podobnych scen, które szybko zaczynały się zlewać w jedną całość. Trudno było znaleźć momenty, które same przyciągały uwagę – wszystko wymagało większego wysiłku i cierpliwości. Relacje z ludźmi też nie były szczególnie łatwe. Często czuło się dystans, brak otwartości, czasem wręcz niechęć wobec obecności aparatu. To zmieniało sposób pracy – zamiast swobodnej obserwacji pojawiała się większa ostrożność i selekcja sytuacji. Baku nie było miejscem, które od razu „daje” zdjęcia, raczej takim, które stawia opór i wymaga, żeby znaleźć własny sposób patrzenia mimo tej pozornej monotonii.